Małe jest piękne...

...i do kochania, a duże do roboty ;)

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

Moje aktualne wpisy

Moje małe odchylenie

Są takie sprawy, które dopadają w najmniej oczekiwanych miejscach. Raz stojąc za kimś w kolejce do sklepowej kasy, innym razem śledząc ruchy pani fotograf w studio, a to znowu w banku lub składając CV u potencjalnego pracodawcy. Czasami jest co podziwiać, ale częściej wręcz przeciwnie- chcę odwrócić wzrok, nie widzieć, nie oceniać. Ale ciekawość i zadziwienie nie dają mi spokoju.

Nie mogę zrozumieć, dlaczego ludzie nie dbają o swoje ręce i włosy.W szczególności kobiety.
Można to zauważyć wszędzie, nie da się od tego widoku uciec.

Nie chodzi mi o to, by każda kobieta nosiła długie, pomalowane szpony lub mogła się pochwalić rekordową długością swojego owłosienia na głowie. Nie w tym sęk. Sęk w estetyce! Jeżeli ktoś nie potrafi pomalować sobie równo paznokci, to po co sięga po bardzo wyraziste lub ciemne kolory? Często też przy takim niechlujnym (acz przyciągającym wzrok) manicurze, kobiety zapominają o wycięciu odstających, nierównych, suchych i po prostu brzydkich skórek. Dlaczego jeszcze częściej stawiają sobie za cel, by mieć jak najdłuższe paznokcie, bez uwzględnienia równego i schludnego wypiłowania i wyrównania płytek?
Czy nie lepiej w takim wypadku po prostu zachować krótkie i czyste paznokcie, ewentualnie pomalować je bezbarwnym lakierem. Wygląda to o całe wieki bardziej estetycznie, zdecydowanie przyjemniej i po prostu czysto! Jeżeli same nie dajemy sobie rady, to trudniejsze wyczyny na paznokciach zostawmy po prostu profesjonalistom.

Jeszcze gorsze są włosy. Bo co tam rozdwojone końcówki (mój największy koszmar, po prostu OBRZYDLIWE! Nie mogę patrzeć), co tam przepalone kędziory, co po wypadających garściami, połamanych kłakach. Jedno jest ważne- żeby było długo! DŁUGO! DŁUGO!
Krótkie włosy nie są seksowne, nie są "trendi", nie są "dżezi". Lepiej hodować długie, zeschnięte, obszczane przez koty, wymłócone i zapleśniałe siano na głowie, niż zgrabną fryzurkę ze zdrowych i mocnych włosów.

Nigdy tego nie zrozumiem. I warto wspomnieć, że nie piszę tutaj o emo, dres-dupach, solarach, czy innych dewiantkach. Piszę o zwyczajnych dziewczynach, które jakoś opacznie postrzegają kwestię piękna i urody.
Z drugiej strony, trzeba mieć odwagę, żeby wyłamać się z powszechnej mody na DŁUUUGIE i KOLOROOOWE (lub po prostu koślawo pomalowane).

[Edit]

Ponieważ nie piszę o polityce, to może coś zagram. Do słów Juliana Tuwima:

25.06.2010 o godz. 17:37
Komentuj post użytkownika (maksymalnie 1024 znaki)
ban
Małe jest piękne...
Skąd: Nigdzie
O mnie: Lubię kiwi
statystyki